Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Archive from Październik, 2014
paź 30, 2014 - Pod basenem    No Comments

Wstępniak

 Oddajemy w Wasze ręce drugi w tym roku szkolnym numer gazetki szkolnej z nadzieją, że
każdy znajdzie coś ciekawego do przeczytania lub do refleksji. Pozdrawiamy wszystkich
sympatyków Sikorskiego, a przeciwnikom życzymy więcej dystansu. Miłej lektury.

paź 30, 2014 - Pod basenem    No Comments

Trzy pytania do…

W tym numerze gazetki przepytujemy najpopularniejszych nauczycieli naszej szkoły, czyli
tych, którzy uzyskali największą liczbę naszych głosów w wyborach na belfra roku, a byli
to panowie

 Grzegorz Król

i

 

 

 Cezary Horajecki.

 

 

Mgr inż. Grzegorz Król – nauczyciel informatyki

Mgr Cezary Horajecki – uczy edukacji dla bezpieczeństwa ROKU 2014

Czy zmieniło się coś odkąd zostali Panowie wybrani na belfra roku? Czy uczniowie mają do
Panów inne nastawienie?

Grzegorz Król: Od czasu wyboru mojej osoby na belfra roku nic się nie zmieniło, cały czas
staram się pracować tak jak do tej pory. Natomiast uczniowie zachowują się jak wcześniej,
po prostu nic się nie zmieniło. Przy okazji chciałbym podziękować za oddane na mnie
głosy.

Cezary Horajecki: W naszym życiu ciągle coś się zmienia. Wybór na belfra roku jest
oczywiście bardzo miłym wydarzeniem, ale nie powinien mieć wpływu na moją pracę, „Swoje
trzeba robić bez względu na wszystko.”

Co najbardziej lubią Panowie w swojej pracy?

G.K: W swojej pracy lubię pracować z młodzieżą, lubię ich dręczyć regułkami i
definicjami. Ogólnie rzecz biorąc myślę, że to jest to, co chciałbym robić w dalszym
ciągu, pomimo trudności jakie napotyka się w pracy z młodymi ludźmi.
C.H: Za co lubię swoją pracę? Za ciągły kontakt z młodzieżą, za konieczność
gimnastykowania umysłu, za nieustanne zmiany, za pewność pensji i za wakacje. Lubię ją za
to, że czasem coś się udaje i wtedy to naprawdę podnosi na duchu. Lubię mój zawód i moją
pracę, choć zdarzają się i gorsze chwile, ale wiem, że to właśnie chcę w życiu robić.

Co skłoniło Panów do tego, że postanowili Panowie zostać nauczycielami?

G.K: Co mnie skłoniło? Fakt, że po ukończeniu technikum dostałem się do pracy w szkole
jako laborant. Moim zadaniem była pomoc nauczycielom w przygotowaniu pracowni do zajęć.
Nie zawsze marzyłem o tej pracy. Będąc uczniem, nie myślałem najlepiej o nauczycielach,
zresztą jak każdy uczeń. Ale po zajęciach z jedną Panią stwierdziłem, że trzeba mieć
powołanie i cierpliwość do tej pracy. Mam nadzieję, że te głosy, które zostały na mnie
oddane były właśnie za tę wiedzę, którą staram się przekazać na swoich zajęciach.

C.H: Nigdy nie planowałem swojej kariery zawodowej. O tym, że chcę być żołnierzem
zdecydowałem w 4 klasie liceum ogólnokształcącego. Podjąłem studia w Wojskowej Akademii
Technicznej w Warszawie, byłem oficerem Wojska Polskiego przez ćwierć wieku. W czasie
służby wojskowej podjąłem studia w Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu, gdyż
sport był moją wielką pasją. Po zakończeniu służby wojskowej zostałem nauczycielem w-f.
Będąc nauczycielem, nie tylko uczy się innych, ale i samemu trzeba cały czas się
dokształcać. Ukończyłem więc studia podyplomowe z zakresu „ Edukacji dla bezpieczeństwa”
i do chwili obecnej uczę tego przedmiotu. W szkole średniej nie byłem „ prymusem”, ale
zawsze darzyłem szacunkiem swoich nauczycieli. Zdarzały się oczywiście wagary (rzadko,)
ale nigdy w życiu nie otrzymałem ” jedynki „. Szkoła to bardzo piękny okres w życiu
człowieka i z chęcią cofnąłbym się do tamtych lat.

Bardzo dziękujemy naszym ulubionym profesorom za rozmowy i życzymy sukcesów w pracy oraz
niesłabnącej sympatii uczniów.

Rozmawiały: Beata Bryczek i Katarzyna Nawrocka lllc

paź 30, 2014 - Pod basenem    No Comments

Chodzę do szkoły, więc wiem co to dżungla

 Życie ucznia wcale nie jest takie proste, jak wydaje się z perspektywy czasu niektórym
dorosłym .To, że codziennie rano półprzytomny, niezależnie od warunków pogodowych,
dzielnie mknie przez szare, brudne, pozbawiające resztek optymizmu ulice, prosto do
świątyni oświaty, mimo iż jest święcie przekonany, że została ona wzniesiona po to, żeby
ogłupić młodych ludzi wypaczyć ich psychikę, zrobić wodę z mózgu, zmarnować najlepsze
lata życia i przekształcić „ziomków i laski” w kujonów, aby (kolokwialnie rzecz ujmując)
robili na państwo-to nic; robienie czegoś wbrew sobie jest irracjonalne, a irracjonalność
jest zabawna.

Słuszność teorii ewolucji Darwina- to jest przekleństwo każdego ucznia. Konieczność
podążania za stadem, żeby nie zostać stratowanym, walka o przetrwanie, nieustanna
rywalizacja o… wszystko- naprawdę męczy. Na przestrzeni wieków czynnik, od którego
zależał prestiż danej jednostki, był różny; począwszy od siły, poprzez odwagę, aż do
intelektu.

 

 Natomiast dziś w dobie konsumpcjonizmu miarą popularności człowieka jest
posiadanie, najlepiej tego, czego jeszcze nikt nie ma. Najnowsze modele telefonów,
smartfonów, tabletów, kolekcja wspomnień z wakacji, za które zapłaciło się krocie,
markowe ubrania to dla dzisiejszej młodzieży stanowi wartość. Uważajmy jednak, żeby w
pogoni za zdobywaniem nowych łupów, które zapewnią nam puste, chwilowe zainteresowanie
rówieśników, nie zapomnieć żyć. Zapatrzeni w technologiczne cuda, możemy się przeistoczyć
w Golluma, który został SAM., ze „swoim skarbem”.

Filozofia jest od zawsze mocną stroną uczniów, a więc może na etapie szkoły średniej
warto się zastanowić, co jest dla nas priorytetem „mieć czy być?” (ciekawostka dla
NIEKTÓRYCH, stanowiąca punkt wyjścia rozważań: pojęcia te nie są równoznaczne).

paź 30, 2014 - Pod basenem    No Comments

Wygląd przede wszystkim ?

Czas pokazał, że ideały ludzkie się zmieniają. Widać to najczęściej w sztuce, to jak
artyści przedstawiali postacie, często znacznie różni się od tego, do czego się
przyzwyczailiśmy. Obecnie nastały takie czasy, że szerzy się * tzw. kult chudości.
Zaobserwować go nietrudno, a już najłatwiej poprzez mass media. Coraz ważniejszy jest
wygląd zewnętrzny i pierwszewrażenie, jakie sprawimy. Dlatego też coraz więcej osób
decyduje się na poprawę swojej sylwetki, często bez względu na późniejsze konsekwencje.
Aby osiągnąć cel nierzadko decydujemy się na głodówkę. I tu pojawia się problem, ponieważ
pomimo starań rezultat nie jest pożądany. O ile na początku efekt może być zadowalający,
to po pewnym czasie starania okazują się daremne.

 Każda głodówka kiedyś się kończy i
trzeba zacząć jeść „normalnie”. W tym czasie nasz organizm zaczyna robić zapasy ze
wszystkiego co spożywamy, aby w przyszłości „uchronić” nas przed spadkiem masy ciała. Im
bardziej restrykcyjna dieta, tym gorszy późniejszy rezultat. Dla ludzi z zachodu, u
których głównie występuje otyłość, pokarm jest powszechnie dostępny. Jednak nasz organizm
tego nie wie. Nie da się z nim prowadzić wojny, ponieważ umie się dobrze bronić. W takim
razie co należy robić, aby uzyskać upragniony efekt? Najskuteczniej, tak jak w życiu,
działa łagodna perswazja zamiast wojny. Więc jeśli już koniecznie chcemy zdobyć
upragnioną sylwetkę należy działać z głową. Trzeba zastosować takie metody, które nie
pozwolą naszemu organizmowi zorientować się co planujemy. Drastyczne nic nie pomogą,
właściwa dieta + odpowiednio zbilansowany wysiłek fizyczny to klucz do sukcesu. Nie
powinniśmy zapominać jeszcze o jednym: wszyscy dorastamy i odchudzając się tylko sobie
szkodzimy. Więc zanim zaczniemy ingerować w nasze zdrowie, zastanówmy się najpierw, czy
naprawdę warto.
Aleksandra Słowik II b

(Od redakcji: Przepraszamy Olę za błędne podanie jej nazwiska pod jej artykułem w
poprzednim numerze gazetki©)

Strony:12345»